Afirmacja Życia | status: cz. II rozdz. 9/9

Harry Potter Fandom: trylogia Afirmacja Życia.
status publikacji: część II: complete
status pisania: część III rozdział 1/21

AFIRMACJA ŻYCIA

AFIRMACJA MROKU

PG-13. Żyjąc w otoczeniu węży, Evander Verlaine zmaga się z presją bycia nieślubnym dzieckiem jedynej w rodzinie Gryfonki. Przed rozpoczęciem drugiego roku dostaje od wuja prezent, który zmienia wszystko. Zabawa w kotka i myszkę z kanonem. Preslash.

 START | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | END

~ dostępne na ~
drarry.plFF.Net | AO3  | sweek | wattpad | e-book

 ~
AFIRMACJA KRWI

R. Evander w końcu otwiera pamiętnik matki i dowiaduje się, kto jest jego ojcem. Tym samym rozwiewa niektóre wątpliwości, po to, by zastąpić je nowymi. Voldemort przymierza się do otwartej wojny i mobilizuje swoją armię, powoli uświadamiając czarodziejską społeczność o swoim nieuchronnym powrocie. Tymczasem w Hogwarcie, gdzie trafia Evander na swój ostatni rok, okazuje się, że Ślizgoni stają się drugą kategorią studentów, a Dumbledore planuje stworzyć Armię Światła.

1 | 23 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9

~ dostępne na ~
drarry.pl | FF.Net | AO3 | sweek | wattpad | e-book

 ~
AFIRMACJA LOSU

NC-17. [opis]

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18

~ dostępne na ~
drarry.pl | FF.Net | AO3 | sweek | wattpad | e-book

DODATKI

Tiara Przydziału (1.10 i ¾) | Święto Duchów (2.6 i ¼)Wyższa Stawka (2.7 i ¾)

Read more

Advertisements

#FF #HP #drarry | 9/9 | Afirmacja Krwi | pl + nowe okładki!

 09.

Obudziły go jaskrawe promienie światła, wpadające przez wielkie okna. Nienawidził Skrzydła Szpitalnego. Próbował wyperswadować madame Pomfrey, że nie było potrzeby zostawiać go na noc, ale kobieta uparła się, twierdząc, że chce go mieć na oku. Przypuszczał, kto mógł maczać w tym palce.

Spojrzał na zegar, upewniając się, że jest jeszcze dostatecznie wcześnie. Chwilę później był gotowy do wyjścia. Rozglądał się po sali, ale jedyny ślad, jaki został po rezydującym dwa łóżka dalej Potterze, była rozwleczona pościel.

Panie Verlaine – usłyszał od strony biurka pani Pomfrey.

To nie był kobiecy głos. Odwrócił się, a jego oczom ukazał się opiekun jego Domu.

Profesorze?

To, co zrobiłeś wczoraj…

Było nieszczęśliwym wypadkiem. Poniosły nas emocje. Wszyscy wiedzą, że nie dogadujemy się zbyt dobrze.

Mecz niedługo się zacznie.

Evander zmrużył brwi, przyglądając się nauczycielowi uważniej. Twarz Snape’a nie wyrażała niczego. Czekał na odpowiedź Evandera, nie przejmując się czy zrozumiał podwójne znaczenie tych słów.

Atak niedługo się zacznie.

Read more

#FF #HP #drarry | 8/9 | Afirmacja Krwi | pl

WESOŁYCH~! Ciepłych i życzliwych świąt, spędzonych z tymi, których kochacie. Prezentów, o których marzycie i radości na twarzach tych, którym prezenty wręczacie. Niech nadchodzący rok jest lepszy od odchodzącego. Niech przyniesie siłę do realizacji planów i satysfakcję z ich osiągnięcia :) I oczywiście, chociaż wiemy, że to już nie jest możliwe (przynajmniej nie na śląsku :/ ) BIAŁYCH ŚWIĄT!

I’m dreaming of a white Christmas
With every Christmas card I write
May your days be merry and bright
And may all your Christmases be white~

(Między rozdziałami 7 i 8 pojawił się dodatek: Wyższa Stawka. Zapraszam do przeczytania)

08.

Draco nie pamiętał czy kiedykolwiek czuł się tak zdezorientowany, jak teraz. Wszystko, co brał za pewnik, rozpłynęło się i rozmyło, pozostawiając go w stanie niepewności, niepozwalającej na jasne myślenie i podejmowanie trudnych decyzji. A tych miał do podjęcia więcej, niż przez całe swoje dotychczasowe życie.

Siedział w pokoju wspólnym, udając, że czyta, żeby nikt mu niepotrzebnie nie przeszkadzał. Jego wzrok tymczasem błądził ukradkowo po uczniach Slytherinu, jakby któryś z nich miał odpowiedź na dręczące go pytania.

Martwiło go, co działo się z Evanderem. Odkąd cofnęli Błękitną Przysięgę, Draco miał wrażenie, że Evander zaczął się od niego oddalać. Odsuwał się od wszystkich. Nie przebywał już z resztą Ślizgonów tak, jak to było jeszcze na początku tego roku. Z Draco ograniczył kontakty minimum, nie zamieniając z nim więcej słów, niż to było konieczne. Zaczął wyciągać z niego informacje, zamiast normalnie rozmawiać.

Draco zastanawiał się co zrobić, by utrzymać przyjaźń, która ich łączyła. Potrzebował jej. Potrzebował Evandera. Na głos nigdy by się do tego nie przyznał, ale potrzebował go, nawet jeśli sam nic dla niego nie znaczył. W końcu też zaczął się wycofywać, próbując uporządkować własne myśli.

Był zakochany. Pogodził się już ze świadomością, że bez wzajemności. Trwało to zbyt długo. Chciał tylko być blisko niego i dalej cieszyć się wyjątkową pozycją, którą miał u jego boku. Jego duma i ambicja buntowały się w nim, ale w tym jednym przypadku, nie miały nic do gadania.

Od powrotu z ferii było tylko gorzej. Evander przyglądał mu się wnikliwie i Draco nie liczył na to, że nie dostrzegł, jak krzywi się z bólu przy każdym kroku. W głowie kołatało mu jego powinienem był ją odbić. Evander powiedział to w taki sposób, że Draco zakładał najgorsze. Evander miał wyrzuty sumienia.

Draco czuł mdłości na samo wspomnienie. Powinien się cieszyć. To mogło oznaczać, że był dla niego kimś więcej, niż śmiał sądzić. Tymczasem od tamtego momentu, Evander odsunął go od siebie zupełnie.

Zatrzasnął książkę, wściekły, że rozpamiętuje to po raz kolejny. I tak nie dojdzie do żadnych sensownych wniosków.

No, nareszcie! – mruknął Blaise entuzjastycznie. – Siedzisz tak od godziny, z grobową miną i myślisz i myślisz…

Nic ci do tego, o czym – warknął Draco.

Przecież nie pytałem. Moim zdaniem potrzebujesz się rozerwać, Draco. Read more

Wyższa Stawka (Afirmacja Życia 2.07 i ¾)

Wyższa Stawka

Afirmacja Życia #2 : Afirmacja Krwi, rozdział 7 i ¾

Theodor nie był głupi. Zdawał sobie sprawę z tego, że żaden z niego geniusz, ale na pewno nie był głupi. A tak właśnie się czuł, kiedy znajdował się w pobliżu Evandera Verlaine’a. Dlatego nienawidził go z całego serca. Nienawidził każdym nerwem swojego ciała, każdą jego częścią. Nienawidził go najbardziej w świecie.

– Cześć, Theo – usłyszał zza pleców.

Odwrócił się. Kilka kroków od niego stała Amina Rowle. Uniosła rękę w niedbałym geście powitalnym. Theodor odwzajemnił gest, markotniejąc.

Dziewczyna zawahała się, po czym powiedziała coś do swoich przyjaciół i oddaliła się od nich, zmierzając w jego kierunku. Theodor rozejrzał się po peronie. Tłum gęstniał i gęstniał. Jego rocznik jeszcze się nie zebrał. Widział tu i ówdzie poszczególnych siódmorocznych Ślizgonów, ale każdy z nich rozmawiał z rodzicami, odbierając ostatnie wskazówki przed odjazdem.

Amina odchrząknęła, więc przestał się rozglądać.

– Coś się stało, Theo? – zapytała konspiracyjnie. Read more

#FF #HP #drarry | 7/9 | Afirmacja Krwi | pl

07.

Siedział w fotelu przy kominku, w zasadzie nie robiąc nic konkretnego. Rano ćwiczył dostrzeganie magii, ale szybko odpłynął myślami do “trzeciego zadania”. Ostatnio dość często zdarzało mu się siedzieć bezczynnie, będąc pogrążonym w myślach. Panującą w pomieszczeniu ciszę przerwało pojawienie się Lairda. Mężczyzna trzymał w ręku gazetę.

Przechodzimy do następnego etapu – poinformował siostrzeńca.

Evander zerknął na Proroka, marszcząc brwi.

Jeszcze nie czytałem – mruknął i wyciągnął rękę po dziennik.

Laird otworzył na odpowiedniej stronie i podał Evanderowi.

Artykuł informował o tym, że terroryści zmienili cel ataku i teraz w niebezpieczeństwie znaleźli się również czarodzieje mugolskiego pochodzenia i ci, którzy ich popierają.

Spojrzał uważnie na wuja. Szukał jakiejś dodatkowej wskazówki, ale żadnej nie znalazł.

Gdzie mieszkała moja matka przed śmiercią? – zapytał.

Zastanawiał się nad tym już od jakiegoś czasu. Czy zdążyła skorzystać z kamienicy, którą podarował jej Syriusz Black? Czy miała jakieś inne lokum?

U przyjaciół, ale nie wiem, u których. – Evander skinął głową. – Dlaczego o to pytasz?

Zamierzam dzisiaj odwiedzić kamienicę, którą dostała.

Dostała kamienicę? Gdzie?

Nie spodziewał się, że Laird wiedział o mieszkaniu przy ulicy Żmijowej Chwały. Uznał, że tak powinno zostać, dopóki nie upewni się, co dokładnie odziedziczył.

Gdzieś w Londynie… – powiedział.

Siedzieli przez chwilę w milczeniu, aż Isla wezwała męża, by jej pomógł przygotować się przed wizytą siostry i jej narzeczonego.

Evander zostawił gazetę na stoliku i opuścił dwór. Najchętniej udałby się tam razem z Draco, ale chłopak dochodził do siebie po ich ostatnim wypadzie. Po tym, jak wyglądał kilka dni temu, Evander nie dziwił się, że Malfoyowie nie pojawili się tego roku na corocznym zjeździe u jego dziadków. Laird przez cały dzień zmuszony był słuchać utyskiwań swojej matki, która miała nadzieję zobaczyć bratanka i jego syna. (Pearl Verlaine, babka Evandera, była siostrą Abraxasa Malfoya i zapraszała jego rodzinę na święta, odkąd, czternaście lat temu, jej brat zmarł na smoczą ospę).

Deportował się tuż za granicą posiadłości i chwilę później był już na gwarnej, w świątecznym okresie, ulicy Pokątnej. Minął wejście na Nokturn i Bank Gringotta, zatrzymał się na moment przy księgarni Esy i Floresy, ale zrezygnował z zakupów. Przeszedł na drugą stronę ulicy i przez opatrzone napisem Vipera Lauda Alley drzwiczki wąskiej kamienicy. Read more